|
Włoski Spite Extreme Wing jest zespołem dość mało znanym. Wielu wiernych słuchaczy muzyki metalowej zupełnie nie kojarzy tej nazwy, mimo dziesięciu lat aktywności kapeli. Młodsze pokolenie fanów black metalu natomiast wykazuje o wiele większe zainteresowanie sceną szwedzką, lub klasycznie norweską. Jednak mam wrażenie, że ci, którzy natknęli się na muzykę Włochów i dali się ponieść jej energetyzującemu entuzjazmowi, zgodnie klasyfikują Spite Extreme Wing jako jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy zespół z kraju makaronu. Pomimo jedynie czterech pełnych płyt, z których dwie są kompilacjami starszych utworów, argumentem w tym przypadku jest jakość nie ilość. Ta zasada została potwierdzona na najnowszym dzieła zatytułowanym Vltra.
Płyta to jest ukłonem w stronę korzeni muzyki rockowej. W podróży wstecz brnie dalej niż ostatnie albumy Darkthrone, które szukają podstaw metalu w późnych latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Spite Extreme Wing znaleźli inspiracje i fundamenty black metalu w muzyce rock’n’roll. Aby przemycić ducha tamtej epoki użyli klasycznych, z dzisiejszego punktu widzenia już starodawnych instrumentów. Ponadto, w przeciwieństwie do ich wcześniejszych albumów, Vltra Włosi zarejestrowali w „typowym” studiu wyposażonym w sprzęt z przełomu lat 60/70. Używali takich klasyków jak Rolad Space Echo-201 (1973r.), czy Orange OR 120 (1969r.). Dzięki tak nietypowej syntezie powstało dzieło, które może podobać się zarówno starym fanom Led Zeppelin jak i młodszym, gustującym w bardziej ekstremalnych dźwiękach.
Vltra to dziewięć utworów, w tym świetna przeróbka Heter Skelter The Beatles, na którym perfekcyjnie zaśpiewał Pan Morbid z Forgotten Tomb. Muzyka na tym albumie jest zróżnicowana: są tu ballady, wariacja na temat Misfits Devilock, no i przede wszystkim typowy dla tej kapeli niesamowicie energetyczny, wręcz pozytywny kop. Efekt ten zawdzięczają charyzmie i wspólnemu wysiłkowi stałego składu (Argento, Azoth, Fog), ale też wielu artystom zaproszonym do współtworzenia albumu. Vltra pomimo tego, że opiera się na rdzeniu rockowym, momentami nie jest łatwym albumem w odbiorze. Cechuje go dawka nostalgii, melancholii i jak zwykle fascynacja kulturą i sztuką Śródziemnomorską. Vltra sygnowany jako „anti-depressive black metal” i podobnie jak i reszta dyskografii Spite Extreme Wing jest perłą w bagnie zespołów błądzących po omacku i powtarzających to, co już wiele razy zostało nagrane. Jakub Padlewski Lista utworów:
1. I 2. II 3. III 4. IV 5. V 6. VI 7. VII 8. VIII 9. IX 10. X
Całkowity czas: 49:01 Muzyka: Spite Extreme Wing Teksty: Spite Extreme Wing Produkcja: - Wytwórnia: Avantgarde Music Opracowanie: dział METAL
|