Matt Kelly (Dropkick Murphys): Nie możesz tak po prostu zmienić swojej przeszłości
sobota, 29 sierpień 2009
Dropkick Murphys to starzy punk rockowcy, którzy wciąż czują ogromne przywiązanie do kraju, z którego pochodzą ich przodkowie, czyli Irlandii. Ich muzyka to eksplodująca mieszanka klasycznego hard core/punka, rock’n rolla oraz celtyckiego folku, wesoła, pozytywna, żywa i idealnie pasująca do piwa. Równie ważne, co pochodzenie dla tej ekipy są teksty piosenek. Traktują one o lojalności, przyjaźni, rodzinie, poświęceniu dla najbliższych i dla ideałów, które się kocha. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, jakiego udzielił specjalnie dla portalu MusicArena, perkusista formacji Matt Kelly!
Dropkick Murphys ma się świetnie! Obecnie zakończyliśmy trasę koncertową i wróciliśmy do domu. Powoli przymierzamy się do tworzenia materiału na nową płytę. Wszyscy mamy wiele pomysłów, kwestią czasu jest więc, aby wyselekcjonować najciekawsze i złożyć w jedną całość. Osobiście, jestem bardzo podekscytowany pracą nad nowym krążkiem. Ostatnim razem było piekielnie śmiesznie. Mam nadzieje, że tym razem praca znów sprawi nam tak wiele radości.
I'm Shipping Up To Boston jest Waszym największym sukcesem komercyjnym. Czy nadal lubicie grać ten utwór na koncertach czy może stał się nieznośny?
Nie jestem pewien czy należy rozpatrywać to w kwestii nadal lubię/nie znoszę - zawsze lubiliśmy ten utwór. Jedyną szczególnie denerwującą kwestią jest sytuacja na koncertach. Większość ludzi stojących pod sceną wygląda na znudzonych naszą muzyką. Aż do momentu, gdy zaczniemy grac I'm Shipping Up To Boston. Nagle naprawdę im odbija... a później znowu wyglądają na znudzonych. Mam ochotę wrzasnąć, żeby w ogóle nie podchodzili do przodu i zostali z tyłu skoro mają się tak zachowywać.
Udzielacie pomocy związkom zawodowym. Na czym polega pomoc?
Jesteśmy skupieni wokół Amerykańskiej Federacji Muzyków oraz Bostońskiego Stowarzyszenia Muzyków. Dzięki temu jesteśmy również "szczęśliwymi" posiadaczami kart członkowskich. W przeszłości, otwarcie mówiliśmy o niesprawiedliwości i wyzyskiwaniu klasy robotniczej przez wielkie korporacje. Do tej pory mocno trzymamy się z klasa robotniczą. Stąd się wywodzimy. Nie możesz tak po prostu zmienić swojej przeszłości.
Czy udział w Infiltracji - światowym hicie filmowym, nagrodzonym Oskarem, był najważniejszym momentem w historii zespołu?
Myślę, że był to jeden z przebłysków Dropkick Murphys. Mieliśmy szczęście wiele razy, chociażby wtedy, gdy bardzo znane zespoły zapraszał nas na trasy, ale również gdy my braliśmy ze sobą ciekawe formacje na pokład. Było naprawdę dużo kamieni milowych w naszej karierze. Infiltracja otworzyła nam drzwi do mainstreamu, przyniosła złotą płytę. Mogliśmy w końcu co pokazać naszym rodzicom (śmiech). Uważam jednak, że najważniejszą rzeczą w naszej karierze są fani. Wielu z nich przychodzi na koncerty nieprzerwanie od 1996 r. Widzę tych ludz raz za razem. Bez nich do tej pory bylibyśmy zespołem garażowym.
Wielu artystów mówi, że Martin Scorsese jest jednym z najmilszych ludzi pod słońcem. Czy to prawda?
Musi być! Pozwolił piosence naszego malutkiego zespołu zaistnieć w swoim filmie (śmiech)!. Szczerze mówiąc, nikt z nas nie miał przyjemności poznać Scorsese. Słyszałem, że jest całkiem miłym gościem.
Nadal jesteście punkowymi świrami czy staliście się nieprzystępnymi gwiazdorami?
Ja zawsze byłem niedostępnym skinheadem. Gwiazdy? Nie wiedzielibyśmy jak nimi być (śmiech).
Gdybyś miał pracować od 9 do 5 to co byś robił?
Zanim zacząłem grać w zespole, pracowałem na nocną zmianę w supermarkecie przy rozładunku ciężarówek. Naprawdę, nie wiem, co robiłby teraz, gdyby nie Dropkick Murphys. Nie poszedłem do college'u ani na uniwersytet, nie jestem wybitnie wykształcony. Możliwe, że poszedłbym do wojska.
Wasz ostatni album The Meanest of Times osiągnął 20 pozycję w notowaniu listy Billboard Top 200. Kolejny przebije się do ścisłej dziesiątki?
Pierwszej dziesiątki to mało powiedziane, na pewno będzie pierwszy (śmiech). Byliśmy bardzo zaskoczeni, że album osiągnął tak wysokie notowanie. To było naprawdę niesamowite. Tą płytą spłaciliśmy dług wdzięczności jak zaciągnęliśmy wiele lat temu u naszych fanów.
Dropkick Murphys jest mocno zaangażowany w wydarzenia sportowe. Jesteście patronami drużyny baseballowej Boston Red Sox, hokejowej Boston Bruins oraz koszykarskiej Boston Celtics. Utwór I'm Shipping Up To Boston jest także używany jako oficjalna piosenka Australijskiej Ligi Piłkarskiej. Jako Irlandczyk, lubisz piłkę nożną?
Przynajmniej połowa członków zespołu jest mocno zaangażowanych w sport. Lubię piłkę nożną, przede wszystkim dwa zespoły West Ham i New England Revolution, ale nie tak bardzo jak hokej (Boston Bruins) czy baseball (Boston Red Sox).
Album The Meanest Of Times został wydany pod szyldem Waszego własnego labela Born & Bred Records. Czy jest to lepszy sposób niż bycie częścią wielkiej korporacji muzycznej? Jakie zatem sa różnice? Born & Bred Records wydaje inne zespoły?
Album jest rozprowadzany przez firmę Independent Label Group, jedną z konsorcjum grupy Warner. Technicznie rzecz biorąc, jesteśmy częścią wielkiej korporacji. Ludzie pracujący w Born & Bred Records mieszkają blisko nas (siedziba firmy znajduje się w Nowym Jorku, a my mieszkamy w Bostonie), więc nie dzieli nas 3 tysiące mili, jak w przypadku poprzedniego wydawcy (Epitaph mieści się w Los Angeles). Komunikacja jest prostsza i zawsze wydają się bardzo podekscytowani, pracą z nami. Widzimy się zawsze, gdy gramy w Nowym Jorku. Epitaph pozwalał nam muzycznie na wszystko, ale praca z Born & Bred dała nam więcej możliwości robienia pewnych rzeczy na naszych warunkach. Narazie nie mamy planów, aby wydawać inne zespoły.
Co się dzieje z Waszym wieloletnim gitarzystą Marciem Orellem, który w 2008 r. opuścił Dropkick Murphys. Czy nadal jesteście przyjaciółmi? Orell zawsze był bardzo płodnym artystą, jaką muzykę gra obecnie?
Marc przeniósł się do Kalifornii i wydaje się, że wszystko idzie zgodnie z jego planem. Uważam, że mentalnie jest bardziej związany z krajem (U.S.A), niż inni członkowie Dropkick Murphys. Ostatnio, gdy się widzieliśmy nie rozmawialiśmy muzyce. Wydaje mi się, że gra obecnie w jakiejś soft rockowej kapeli.
Gdzie znajdujecie energię, aby grać tak impulsywna muzykę?
Przed koncertem zawsze robimy rozgrzewkę i pijemy galony wody w dzień poprzedzający. Staramy się też odżywiać zdrowo i być w ogólnie dobrej kondycji fizycznej. Każdy z koncertów gramy również, tak jakby był naszym pierwszym i ostatnim zarazem.
W Stanach Zjednoczonych mieszka wielu Polaków, szczególnie w Chicago. Podobnie jak Irlandczyków w Bostonie. Macie przyjaciół z Polski?
Rodzice moich dziadków ze strony taty byli Polakami. Tak, więc mam swoich własnych, wspaniałych przyjaciół z Polski!
Czy tradycyjna, irlandzka muzyka stanowiła istotną część Twojego dzieciństwa?
Tak, większość z nas wyrosła na irlandzkim folklorze. Moja rodzina nadal bardzo często spotyka się podczas dnia Świętego Stafana (26. grudnia). Grają wtedy wspólnie na gitarach, akordeonach, skrzypcach i pianinie. Śpiewają wspólnie tradycyjne, irlandzkie piosenki. Spędzamy wtedy ze sobą naprawdę wspaniałe chwile.
Co jest najważniejsze w Twoim życiu? Nawiązując do tekstów, rodzina?
Wierzę, że najważniejsze w życiu każdego człowieka jest dążenie do tego czego naprawdę pragniesz, cokolwiek to jest. Jeśli zdecydujesz się na dzieci, naturalnym jest, że będziesz starał się z całych sił być dla nich najlepszym rodzicem. Rodzice są odpowiedzialni za sprowadzenie maleństwa na świat. Dla dziecka najważniejsze jest aby dorastało w spokoju i harmonii. Reszta rodziny (rodzeństwo, dziadkowie, stryjkowie) powinna stanowić naturalne wsparcie dla ciebie i twojego dziecka. Jest takie powiedzenie "osada kształtuje twoje dziecko". Nie zgadzam się z tym. Uważam zdecydowanie, że największy wpływ na rozwój małego dziecka ma rodzina. Osada będzie zawsze.
Utwór The State of Massachusetts jest bardzo smutną historią o młodej matce i jej uzależnieniu od narkotyków. Czy narkotyki są poważnym problemem wśród młodych ludzi w Bostonie? Co oprócz narkotyków stanowi największe zagrożenie dla młodych ludzi?
Z jednej strony, szczególnie w południowej części Bostonu, było wiele dzieciaków, które rzuciły szkołę ze względu na tzw. "forced bussing" (w latach 70. rozpoczęto przymusowe dowożenie dzieci do szkół, w celu wymieszania uczniów w proporcji 50 % białych i 50 % mniejszości rasowych - przyp. red.). Efekt był zupełnie odwrotny niż oczekiwany. Powstała cała generacja niewykształconych, bezrobotnych ludzi, którzy nie mieli nic do roboty. Wielu z nich wpadło w narkotyki. Na początku lat 90., kiedy kokainowa mafia z Południowego Bostonu została rozbita, do miasta "przyszła" heroina. Pomimo, iż jest to bardziej śmiertelny narkotyk, w tamtych czasach była dostępna dosłownie wszędzie. Można powiedzieć, że wybuchła epidemia uzależnionych od heroiny. Do tej pory heroina jest łatwo dostępna i tania. Obecnie ludzi biorą różne dziwne w działaniu tabletki, w tym oxycotin (podobny do morfiny, używany w medycynie do jako bardzo silny środek przeciwbólowy - przyp. red.). Myślą, że nie są groźne, ponieważ są "tylko tabletkami". Kokaina jest nadal popularna w Bostonie i nadal robi z ludzi wkurwione, gadatliwe szumowiny. Co oprócz narkotyków stanowi największe zagrożenie? Apatia, złe towarzystwo, brak dedukcyjnego, racjonalnego myślenia i pragnienie bezmyślnej rozrywki. Zarówno moja generacja i jak młodsi, są generacją zombie, która zdecydowanie woli czuć się dobrze niż robić dobrze.
Tak, oczywiście! Graliśmy z Straight Faced i Agnostic Front. To było chyba w grudniu 1998 r. Niesamowity czas. Publiczność była wspaniała, graliśmy cały koncert z zapartym tchem. Nie mogę uwierzyć, że powrót do Polski zajął nam aż 11 lat! Jednak warto było czekać. Ostatni koncert w Warszawie był szalony!
Czytasz czasami recenzję waszych płyt?
Tak! Bardzo ludzię czytać recenzję albumów Dropkick Murphys. Mówi się, że samemu jest się największym krytykiem, jednak dobrze jest przeczytać lub usłyszeć krytykę z ust niezależnej osoby. Nie zawsze oczywiste są błędy, które popełnia się samemu. Dlatego tak ważne jest, aby czasami posłuchać zdania innych osób. Zabierając nagrodę, zabierz ze sobą odrobinę krytyki!
Dziękuje za rozmowę!
Dziękuje. Mam nadzieję, że spotkamy się w Polsce wcześniej niż za 11 lat!
Rozmawiał: Jakub Krzeszowski
Zapraszamy do obejrzenia teledysku Dropkick Murphys do utworu I'm Shippinig Up To Boston:
Dropkick Murphys to starzy punk rockowcy, którzy wciąż czują ogromne przywiązanie do kraju, z którego pochodzą. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, jakiego udzielił specjalnie dla portalu MusicArena, perkusista formacji Matt Kelly!
Po znakomicie przyjętym występie na XV edycji Przystanku Woodstock, Michael Poulsen, wokalista zespołu Volbeat zgodził się odpowiedzieć na nasze pytania. Jak podoba mu się polska publiczność i dlaczego nie lubi porównań do Elvisa? Przeczytaj wywiad.
Jurek Owsiak, specjalnie dla portalu Music Arena, opowiedział o jubileuszowej, XV edycji Przystanku Woodstock – jak sam mawia, najpiękniejszym festiwalu na świecie.
Zdarza się, że amerykańscy artyści zaczynali swoją karierę od rynku brytyjskiego i najbardziej znaczącym tego przykładem jest Jimi Hendrix. A zaraz po nim Suzi Quarto.
See You At Midnight to grupa muzyczna, którą tworzą Sylwester Adam i T.S. Potocki. Debiutancki krążek, zatytułowany Icebreaker, muzyczne inspiracje czerpie z lat 80-tych.
30 Seconds to Mars to formacja utworzona przez aktora Jareda Leto, szerzej znanego z filmu Requiem dla snu, Aleksander czy Pan Życia i Śmierci i jego brata Shannona Leto w 1998 roku.