Music Arena
POP
ROCK CLUB HIP HOP
Jazz Muzyka Klasyczna
Metal
Click on the slide!

Żywa legenda hard corde w Polsce!

Metal >> News

Show No Mercy wraz z Straight To Your Face prezentuje 29 edycję SNM, podczas której zaprezentują wszystko co najlepsze…

Więcej...
Click on the slide!

Sepultura i Crowbar coraz bliżej

Metal >> News

Show No Mercy oraz Knock Out Productions zapraszają na dwa koncerty żywej legendy pochodzącej z Ameryki Południowej, czyli zespołu…

Więcej...
Click on the slide!

Animowany teledysk Privateer

Metal >> News

Na początku kwietnia premierę miał animowany teledysk do utworu „Origami" zespołu Privateer. Autorką teledysku do utworu "Origami" jest Milena…

Więcej...
Click on the slide!

Shawter (Dagoba): Oprócz dobrego metalu macie również cholernie dobrą wódę!

Wywiady >> Wywiady Metal

O tradycyjnej polskiej gościnności, Manchesterze United i Doktorze Zoidbergu opowiada Shawter, wokalista formacji Dagoba.

Więcej...
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks
Piotr "Peter" Wiwczarek (Vader): Koncerty to nie cyrk
środa, 22 lipiec 2009

Vader

Lider żywej legendy polskiego metalu, olsztyńskiego Vader, specjalnie dla MusicArena.pl opowiada o nowej płycie "Necropolis" (przeczytaj recenzję oraz felieton), starych muzykach, biografii zespołu, pomysłach radnych PiS i o tym kto odpadłby w Idolu, gdyby się w nim znalazł.

Grzegorz Smoliński, szef klubu PiS w olsztyńskiej radzie miasta chciał uhonorować Vadera za wybitne osiągnięcia (więcej). Inicjatywę radnego od razu skrytykowały środowiska prawicowe i katolickie (m.in. portal Fronda.pl, który z oburzeniem przyznaje ze byliście wielokrotnie oskarżani o satanizm). Czy Vader w końcu doczeka się uznania w szerszych, niż tylko metalowych kręgach?

Vader doczekał się szacunku ze strony ludzi w Polsce i za granicą. Zakotwiczyliśmy w umysłach ludzi i w historii muzyki naszego kraju. Nie dotyczy to może strefy medialnej, ze względu na niemedialny styl muzyki, którą gramy. Jeżeli chodzi o nagrody, to minęły czasy, gdy cieszyłem się z nadanego medalu czy ulicy nazwanej imieniem zespołu (śmiech). Obecnie więcej radości sprawiło by mi umożliwienie młodym zespołom lepszego startu niż my mieliśmy. Wracając do pytania, cieszę się, gdy ktoś zauważy Vadera, ale nie jestem tak próżny, aby się tym pysznić.

W Polsce nadal macie problemy ze środowiskami ultraprawicowymi i katolickimi?

Ultraprawica w Polsce praktycznie nie istnieje. Wiąże się to raczej z wybrykami chuliganów, którzy nudzą się w domu i szukają wrażeń. Nie zmienia to faktu, że gramy muzykę, która kłóci się z wartościami religijnymi.

Wielokrotnie oskarżano Was o satanizm.

Środowiska prawicowe bardzo dużo mówią o wolności. Jeżeli jednak ktoś mówi o wolności, a z drugiej strony nie pozwala śpiewać o tym, o czym się chce, to ja tego po prostu nie rozumiem. Nie przejmuję się ludźmi, operującymi słowami, o których nie mają zielonego pojęcia. Nie poświęcam im swojego czasu. Daje go tym, którzy na to zasługują, a nie tym, którzy szukają sensacji i poklasku. Jestem muzykiem, a więc człowiekiem zajmującym się sztuką, a nie polityką. I choć jestem daleki od polityki, to zdaje sobie sprawę, że polityka interesuje się mną. Wiem, że Vader zaistniał na politycznych scenach. Uważam jednak, że każda sfera życia codziennego, chcąc nie chcąc, polityki dotyka. Ogólnie mówiąc, nie chce mieć nic wspólnego z polityką.

Czy w takim razie chodzisz na wybory?

Jeżeli mam na to czas, tak. Przeważnie jednak go nie mam. Gdy mam wolne, to przede wszystkim poświęcam się rodzinie. Nie będę też rezygnował z wyjazdu na koncerty, co jest moim głównym obowiązkiem, na rzecz obowiązku obywatelskiego.

Jarosław Szubrycht napisał świetną książkę „Bez Litości…”, która o mały włos nie byłaby oficjalna biografią Slayera. Obecnie pracuje nad biografią Vadera. Na jakim etapie są prace?

Wszystko jest nadal aktualne, ale koncepcja całości nieco się zmieniła. Bardzo mi zależy, aby ta pozycja przybliżyła czas początków muzyki metalowej w naszym kraju. Chciałbym, aby koncentrowała się na powstaniu Vadera. To, kim jesteśmy, dlaczego gramy tak, a nie inaczej… wszystko to wynikało z czasów, w których dorastaliśmy. Gdyby Vader powstał dzisiaj to prawdopodobnie nie byłby taki sam.

Łatwiej więc było zaczynać przed transformacją?

Musiałbym odwrócić pytanie. Nie wiem czy dziś jest łatwiej czy trudniej. To wszystko zależy od punktu widzenia. W czasach gdy my zaczynaliśmy, choć to wcale nie było tak dawno (śmiech), na sukces trzeba było ciężko zapracować. Dzisiaj ludzie zaczynają się przyzwyczajać do dobrego managera i firmy, która wyłoży pieniądze, aby ładnie wszystko zapakować i sprzedać. Popularność zdobywa się dzięki  gigantycznej ilość zdjęć, wywiadów i anonsów w tabloidach, a nie miejscu do tego przeznaczonym, czyli scenie.

Czyli muzyka przestaje być najważniejsza?

Za naszych czasów zespół osiągał sukces naturalnie. Jeśli była potrzeba i się podobał, to podpisywał kontrakt i rozwijał się dalej. Dziś jest odwrotnie. Podejrzewam, że gdyby wielu znakomitych muzyków miałoby wystąpić w programie Idol, który dla wielu w naszym kraju jest wyznacznikiem talentu, to nie przeszli by nawet pierwszego etapu. Talent nie polega na naśladownictwu, a sztuka rządzi się swoimi prawami. Nie trzeba być genialnym technicznie, żeby tworzyć piękne piosenki i odwrotne (śmiech).

Czym jest więc sukces i jak w dzisiejszych czasach go osiągnąć?

W sztuce nie ma definicji sukcesu. Jest to sprawa względna. Kiedyś ludzie chodzili na koncerty i w ten sposób oceniali zespół. Dziś jest inaczej, ponieważ ludzie niechętnie chodzą na koncerty. W Polsce wynika to z problemów finansowych albo z tego, że koncertów w ogóle nie ma. We wcześniejszych czasach trudniej było cokolwiek zorganizować, ale przebiegało to naturalnie. Kluczem była umiejętność zainteresowania i zwrócenia na siebie uwagi.

Vader jest bardziej znany w Polsce czy za granicą?

Na pewno jesteśmy bardziej zauważani i popularyzowani na zachodzie niż w Polsce. Muzyka metalowa jest traktowana na zachodzie na równi z każdą inną. W Polsce metal jest cały czas postrzegany jako coś złego. To świadczy o niezrozumieniu albo o kolejnym upolitycznieniu mediów, które boją się, często wbrew własnej woli, puszczać inną muzykę niż lekki pop czy rock. Bądźmy realistami – nie oczekuję, żeby Vader był non stop w radiu i telewizji. To jest zresztą niemożliwe. Nie ten styl. Na zachodzie jest inaczej. Rock ma wielki wpływ na rozwój muzyki na świecie. Wytwórnie o tym wiedzą. Wiedzą też, że nie można zagradzać drogi zespołom, które grają mocniej. Za Odrą zespoły hardrockowe i metalowe konkurują na równi z gwiazdami pop i chociażby dlatego zasługują na uwagę.

Jak oceniasz kondycję i poziom młodej, polskiej sceny metalowej. Jakie młode polskie zespoły zasługują na uwagę? Czy masz w ogóle czas aby ich słuchać?

Niestety nie. Jestem profesjonalistą, a co za tym idzie człowiekiem bardzo zajętym. Praktycznie ciągle jestem w trasie. Zauważam wiele ciekawych rzeczy, natomiast szczegółowo nie potrafię wymienić kto jest dobry, a kto nie. Mogę stwierdzić tylko tyle, że wszędzie - od Kalifornii po Japonię - więcej czasu poświęca się na wyuczanie warsztatu, niż twórcze myślenie. Dla mnie jest to dziwne. Nie ma oczywiście w tym nic złego. Zawsze istniała muzyka bardziej zakręcona. Jednak koncert to nie cyrk. Ludzie powinni podziwiać przede wszystkim muzykę, gdzie ewentualne ponadprzeciętne umiejętności muzyków wzbogacają ją, a nie zastępują! Osobiście wolę prostotę połączoną z emocjami. Tak definiuję muzykę.

Jak zatem oceniasz swój warsztat?

Chodziłem do szkoły muzycznej. Podstawowej (śmiech). Ale nie ma to oczywiście żadnego wpływu na to co robie obecnie. Szkoła muzyczna bardziej wykoślawia umysł. Większość artystów światowej sławy to samouki. Ucząc się samemu istnieje oczywiście możliwość, że nie dojdziesz do poziomu nauczyciela. Obecnie jest wiele szkół, gdzie muzyki można się nauczyć spędzając wiele godzin przy gryfie. Ale to nie zrobi z Ciebie genialnego twórcy. Znacznie lepiej gdy uczysz się sam. Zupełnie inna motywacja.

Czy w 2008 r.,  gdy ze składu odeszli Mauser, Daray i Novy, myślałeś choć przez chwilę o zakończeniu lub wstrzymaniu działalności Vader?

To nie jest pierwszy problem ze składem. Na nagranie płyty z Vaderem trzeba sobie zasłużyć. Nie każdy może przyjść i zagrać. I nie ma znaczenia czy potrafisz grać. Obecnie nie było by problemu ze znalezieniem muzyków, którzy poradziliby sobie z twórczością Vadera. Tym bardziej, że okres największej chwały i płyt które uważane są za najlepsze nagrywane były z muzykami, którzy uczyli się grac palec po palcu [„Sothis”, „The Ultimate Incantation”, „De Profundis” – przyp. red.]. Uwierz mi, że wtedy byliśmy dalecy od wirtuozerii i technicznych możliwości dzisiejszej młodzieży. Chodzi o zrozumienie, poświęcenie i czas. Bardzo trudno znaleźć osobę, która będzie siedziała miesiącami w autokarze. Trudno przyzwyczaić się do takiego stylu życia. Jest to ciekawe, ale nie najprostsze życie.

Niedługo skończysz 44 lata. Jak fizycznie znosisz niekończące się tournee?

Przestraszyłem się tylko pękniętego dysku w kręgosłupie, bo nie wiedziałem co się dzieje. Staram się dbać o siebie, choć nie jestem typem sportowca ze względu na brak czasu. Moje hobby, czyli bieganie w mundurkach po lasach pomaga mi w zachowaniu kondycji. Zupełnie nie czuje lat, które minęły.

Czy utrzymujesz kontakt z Mauserem (przeczytaj wywiad
)? Po wielkim szumie medialnym wokół projektu Unsun, nastała cisza. Opinie po trasie Black Sun Tour nie były zbyt pochlebne. Jak oceniasz dalsze losy Unsun?
 
Nie oceniam. Nie wypada mi po pierwsze dlatego, że razem graliśmy. Po drugie jest to muzyka odległa od tego czego słucham na co dzień, więc nie byłbym obiektywny w ocenie. W sztuce nie ma obiektywności. Źle się wysławiać na temat zespołu, w którym grał mój wieloletni gitarzysta. Mauser podjął słuszną dla siebie decyzję i bardzo dobrze.

Nawiązując do powyższego pytania. Czy wystarczy tylko i wyłącznie poparcie wielkiej wytwórni, aby odnieść sukces?

Na pewno nie. Jest to ważny element do osiągnięcia sukcesu, ale nie jedyny.

Jak duży wkład w „Necropolis” mają nowi muzycy Vader?

Praktycznie tylko Paweł Jaroszewicz, miał jakikolwiek wkład, ponieważ jest bębniarzem. Nie dopuściłem reszty muzyków do procesu tworzenia. Uważam, że jest na to za wcześnie. Nowi muzycy nie zawsze muszą tworzyć. Po pierwsze było na to za mało czasu, a po drugie nie chce zmian ani gwałtownych rewolucji w stylistyce zespołu. Muszę się przyzwyczaić do ludzi, a oni do pracy w zespole. Po ostatnich wydarzeniach zmieniliśmy nieco zasady funkcjonowania. Okres, w którym muzyk decyduje czy chce grać jest o wiele dłuższy. Najwięcej do powiedzenia w kwestii doświadczenia miałby na pewno Wacek, który stworzył świetne płyty z Decapitated. Zdaję sobie sprawę, że mógł wnieść wiele do „Necropolis”. Nie chciałem jednak robić z Vadera Decapitated, podobnie jak nie chciałbym, żeby on wracał do przeszłości. Wacek ma poza tym małe problemy emocjonalne z samym sobą. Bardzo chciałem, aby zagrał chociażby kilka solówek na tej płycie. Okazał się jednak nieosiągalny finansowo.

To znaczy?

To znaczy ze chciał za dużo pieniędzy. Wydaje mi się, że łatwiej byłoby w tym momencie zatrudnić Zakka Wylde’a (śmiech). Uśmiechnąłem się i podziękowałem mu serdecznie.

Na „Necropolis” znajdą się dwa covery: Venom i Metallicy.

Płyta kończy się utworem „When The Sun Drowns In Dark”. Covery natomiast znajdują się na dodatkowe płycie DVD dodanej do wersji digipack. Krążek zawiera również zarejestrowany koncert z Krakowa, z którego dochód przeznaczony był na pomoc Covanowi.

Jak czuje się Covan? Czy powoli dochodzi do siebie po potwornym wypadku na Białorusi?

Rehabilitacja wymaga czasu i pieniędzy. Nie cieszę się z tego, co musiało się stać, żeby muzycy zaczęli bardziej współdziałać ze sobą. Żeby stać ich było na koncerty, z których dochód przeznacza się na szczytne cele. Niestety u nas zawsze musi wydarzyć się nieszczęście, aby ludzie zaczęli współpracować, a nie gryźć po piętach.

Czy Vader i Behemoth rywalizują ze sobą?

Osobiście nic o tym nie wiem. Cieszę się z sukcesu Behemotha i życzę im jak najlepiej. Nie ma i nigdy nie było między nami rywalizacji. Każdy robi swoje.

Dziękuje za rozmowę.

Dziękuje również.

Rozmawiał: Jakub Krzeszowski

Opracowanie: dział METAL

Festiwale muzyki metalowej Galeria
 
Shawter (Dagoba): Oprócz dobrego metalu macie również cholernie dobrą wódę!

O tradycyjnej polskiej gościnności, Manchesterze United i Doktorze Zoidbergu opowiada Shawter, wokalista formacji Dagoba.

[więcej...]
Markus Jüllich (Crematory): "Infinity" to arcydzieło

Crematory

Crematory to jeden z najdłużej istniejących zespołów na gotyckiej scenie metalowej. O najlepszym w dorobku zespołu albumie „Infinity” .opowiada perkusista Markus Jüllich.

[więcej...]
Lostbone: Fanom wszelkich odmian żywych trupów

Z zespołem Lostbone spotkaliśmy się kilka dni po premierze drugiej studyjnej płyty, zatytułowanej "Severance".  O zmianach personalnych, trasie koncertowej i nowych płytach starych zespołów opowiada...

[więcej...]
Parkway Drive - "Horizons"

Resist Records/Epitaph Records

2007

CD

[więcej...]
Chain Reaction - "Cutthroat Melodies"

Kolony Records

2010

CD

[więcej...]
Masachist - Death March Fury

Witching Hour Productions

2009

CD

[więcej...]
BlackSun Tour
Thy Disease

Thy Disease

Thy Disease powstał w 1999 r. z inicjatywy znanego z występów w grupie Crionics gitarzysty Dariusza "Yanuary" Stycznia. Od samego początku formacja grała muzykę z pogranicza black i death metalu.

[więcej...]
Blindead

Blindead

Blindead to jedno z objawień polskiej sceny. Zespół nagrał dwie studyjne płyty, a obecnie promuje najnowszy minialbum zatytułowany "Impulse".

[więcej...]
Naumachia

Naumachia

Naumachia to black metalowa formacja powstała w 1999 r w Wyszkowie. Ma na koncie trzy studyjne albumy oraz udział w festiwalu Metalmania.

[więcej...]